
Komentarz do wiersza Papieża z 1985r
Jedna z pielgrzymek polskich górali przywiozła do Rzymu Ojcu Św.Janowi Pawłowi II w roku 1980 sosnę z polskiego Podhala.Posadzono ją w ogrodach watykańskich, by rosnąc radowała oczy Papieża swoim widokiem i przypominała Mu ojczysty kraj.
Niestety,nie posłużyły drzewu dalekie,obce strony,włoska ziemia,klimat i samotność.Chorowała pięć lat i usychała.Ojciec Św. przeżywał smutne dni polskiej sosny. Sosnę papieską porównuję do mojego chorego serca, które również jak sosna chorowało, a ciało moje wysychało,obolałe. Wyrazem tych Jego przeżyć jest wzruszający piękny wiersz pt.
"Do polskiej sosny"
Gdzie winnice, gdzie wonne pomarańcze rosną
Ty domowy mój prostaku - zakopiańska sosno
Od matki i sióstr oderwana rodu
Stoisz sieroto pośród cudzego ogrodu.
Jakże tu miłym jesteś gościem memu oku
Bowiem oboje doświadczamy jednego wyroku
I mnie także przeniosła pielgrzymka daleka
I mnie w cudzej ziemi czas ucieka.
Czemuś,choć cię starania czułe otoczyły
Nie rozwinęła wzrostu? utraciły siły?
Masz tu wcześniej i słońce i rosy wiosenne
A przecież gałązki twe bledną, poschylane - więdniesz?
Usychasz smutna wśród kwietnej płaszczyzny
I nie ma dla ciebie życia, bo nie ma Ojczyzny
Nie zniesiesz wygnania,tęsknoty;
Jeszcze trochę jesiennej i zimowej słoty
A padniesz martwa,obca ziemia cię pogrzebie
Drzewo moje!
Czy będę szczęśliwszy od ciebie?
Jan Paweł II Papież 1985r
Wiersz użyczony mi przez p.Danusię L.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz