wiadomość powitalna

ALL ABOUT THE HEART

"Jakie jest twoje serce, ten tylko się dowie,
kto je stracił, więc dbaj i kochaj swoje serduszko"
andriju
Z powodu mocnego związku z duchową duszą,
ciało ludzkie nie może być postrzegane jako
wyłącznie zespół tkanek, organów i funkcji,
lecz raczej jako istotna część osoby,
która przez ciało ukazuje się i wyraża".
JAN PAWEŁ II
Znajdź swój bilans życia.
3 x 8 = 24
Jest to magiczne równanie życia!
8 godz.snu
8 godz.pracy
8 godz.odpoczynku
Jeżeli tylko możesz
dostosuj się do tego!
andriju


"PRACA TO NIE TYLKO TO CO ROBISZ
LECZ TO CO POZOSTAWIASZ PO SOBIE INNYM"
andriju













wtorek, 28 grudnia 2010

Przeżyłem transplantację serca

Mam na imię Andrzej wel andriju jestem po transplantacji serca. Chciałem się podzielić moimi dolegliwościami i wrażeniami przed i po przeszczepie serca.
Zaczęło się od zawału serca w 1993r. Lekarz, kardiolog, który pierwszy raz robił mi  EKG serca powiedział, że z sercem jest nie dobrze i przeszedłem zawał.(dosłownie, chodziłem dwa dni). Przed tym stwierdzeniem lekarza dwa dni odczuwałem bóle w klatce piersiowej i mocne pieczenie za mostkiem.

Dostałem skierowanie na przeprowadzenie badania  (USG) serca. Badanie to wykazało, że mam trzy przewężenia w tętnicach wieńcowych serca. 
Po okresie leczenia kardiologicznego w 1994r. zostałem zakwalifikowany do operacji wykonania trzech bajpasów, mijanek tych zatorów miażdżycowych w tętnicach
W czasie wykonywania tej operacji tuż po zakończeniu wszczepienia bajpasów nastąpiło wykrzepienie się drobnych skrzeplinek miażdżycowych, które spowodowały kolejny zawał na stole operacyjnym, co spowodowało do- szczepienie kolejnych dwóch grafów żylnych. Operacja miała trwać ok. 5 godz. lecz niestety przez te
nietypowe wydarzenia na bloku operacyjnym zakończona została po 15 godzinach. 

O tym dowiedziałem się, kiedy wróciłem z bloku pooperacyjnego na salę chorych.Początkowy okres rekonwalescencji przechodził trudno i boleśnie, byłem bardzo słaby, uczyłem się chodzić od nowa podpierając się ścian korytarza i pielęgniarki.W okresie po bajpasach do następnej operacji minęło 15 lat i w tym czasie musiałem mieć wszczepiony kardiowerter-defibrylator serca (ICD). Byłem bardzo zadowolony, bo dwukrotnie uratował mi życie włączając się by przywrócić prawidłową akcję serca po omdleniach.Po niecałym roku, ICD został wymieniony na nowy kardiowerter(BIV) z funkcją stymulacji lewej komory serca.Niestety po kilku miesiącach funkcjonowania poczułem się gorzej, więc udałem się na przeprowadzenie badań w miejscowości Lubin (woj. Dolnośląskie) tam na oddziale kardiologicznym po przeprowadzonych badaniach, ordynator oddziału wydał na mnie "wyrok" i powiedział, że medycyna zrobiła wszystko co mogła zrobić, teraz może mi tylko pomóc Pan Bóg. Po takiej diagnozie zacząłem intensywnie walczyć o życie. 

Spotkałem się z profesorem kardiochirurgiem z Zabrza, który po wstępnych badaniach powiedział, że mogę mieć przeprowadzoną transplantację serca i wobec powyższego skierował mnie na oddział kardiologii swojej kliniki w celu wykonania badań kwalifikacyjnych do przeszczepu serca. Do tego zabiegu powinien pacjenta zakwalifikować lekarz kardiolog, jeśli stwierdzi brak innej możliwości leczenia (“by-passy”, wszczepienie sztucznej zastawki).  Kwalifikowane są dwie grupy pacjentów: 1) chorzy przebywający w szpitalu w ciężkim stanie , 2) chorzy “ambulatoryjni” z ciężką chorobą serca na granicy wydolności, która pozwala im jeszcze na przebywanie w domu. Aby zakwalifikować chorego do przeszczepu, należy wykonać: koronarografię, ECHO serca, cewnikowanie prawostronne, i kilka razy testy wysiłkowe z tzw. analizą gazów oddechowych (oddycha się przez ustnik do specjalnej maszyny, która bada powietrze wchodzące i wychodzące z płuc).Jest wiele przeciwwskazań do tego zabiegu ze względu na duże ryzyko operacyjne i późniejsze powikłania. Zaliczamy do nich: zaawansowany wiek (>65 lat), cukrzycę, niewydolność nerek i wątroby, chorobę nowotworową (“rak”), alkoholizm, AIDS i wiele innych poważnych chorób.· Chorzy są przygotowywani przez lokalne ośrodki kardiologiczne, a następnie przekazywani są do ośrodków transplantacyjnych.

Wykonałem dwa takie badania w przeciągu dwóch lat, ale w tym czasie byłem pod stałą opieką nefrologa kliniki. 18 lutego 2010 r. doczekałem się wreszcie przeszczepu serca, który został wykonany w Śląskim Centrum Chorób Serca u pana profesora Mariana Zembali.W dniu 17 marca przyjechałem do domu i od tamtej pory prowadzę rehabilitację pod odpowiednimi wskazówkami specjalistów z kliniki zabrzańskiej i w oznaczonym czasie stawiam się na badania biopsji serca w celu kierunku odrzutu nowego serca i sprawdzania poziomu leków immunosupresyjnych w organizmie.

Jest to poważny zabieg operacyjny obarczony dużym ryzykiem zgonu i ciężkich powikłań operacyjnych. Do najgroźniejszych należą “ostry” odrzut przeszczepu, wymagający pilnego ponownego zabiegu, i odrzut przewlekły objawiający się głównie szybko postępującą chorobą niedokrwienną przeszczepionego serca. Do innych należą: zakażenie rany operacyjnej, wnętrza klatki piersiowej i innych narządów, niewydolność nerek, wątroby,nadciśnienie tętnicze , rozwój choroby nowotworowej i inne. 

Kontrola po przeszczepie serca· Każdy człowiek po tej operacji  powinien pozostawać pod rygorystyczną specjalistyczną opieką kardiologiczną, ze względu na ryzyko odrzutu. Chory powinien znajdować się pod stałą kontrolą lokalnego ośrodka kardiologicznego i okresową kontrolą w ośrodku transplantacyjnym, gdzie przeprowadza się biopsję serca (pobranie małego fragmentu do badań mikroskopowych). Jeśli dolegliwości się nasilają lub pojawiają się na nowo, należy natychmiast zgłosić się do lekarza. Kontrola kardiologiczna polega na rozmowie z lekarzem, wykonaniu EKG, testu wysiłkowego, echokardiografii i badań krwi.

21 komentarzy:

  1. życze Panu z całego serca dużo zdrowia i cierpliwości,mimo wszystko niech się Pan nie poddaje i walczy do końca.Zainteresowałam się pana blogiem ,bo sama mam wśród bliskich młodą osobę z problemami z sercem.pozdrawiam.Barbara

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki i życzę Panu dużo zdrowia!

    Michał

    OdpowiedzUsuń
  3. Po tak poważnym zabiegu i wielkiej konsekwencji w postępowaniu "pooperacyjnym" życzę wraz z bratem Mietkiem Choniawko DŁUGICH lat życia.
    Serdecznie pozdrawiamy,cześć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety mnie rowniez spotkalo to szczescie i 26 kwietnia 2012 zakwalifikowano mnie do przeszczepu.Nie wiem jak to bylo u pana ale ja do tej pory mialem (mam) pieklo za życia. Biore duzo lekow w tym odwadniajace bez nich tak mnie wszystko bolało że miałem chęc na.......
    Teraz czekam..............ciekawe czy sie doczekam....:)
    Tomek

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam I Pozdrawiam Pana Serdecznie i zauwazylem ze ma Pan Sporo sily tej pozytywnej ktora ja tez mam i powiem ze to 50% wyzdrowienia, w styczniu 2012 zostalem zakwalifikowany do transp. Serca z Zabrzu (kardiomiopatia rozstrzeniowa) a choruje od 2 lat. Do zabrza z wroclawia jechalem juz karetka na sygnale na operacje wszczepienia Sztucznej komory Serca ale jak to w Zabrzu mowia "Zabrze leczy" i dzieki Prof. Zembali Doc. Zakliczynskiemu udalo sie uniknac operacji. Pomimo leciwej Frakcji na poziomie 15% Zyje i CZekam na Serce i staram sie o tym nie myslec i sie nie zadreczac zyje prawie normalnie siedzac w domu takie moje alcatraz hihihi ale nie ma nic za darmo przechodze czeste kontrole w Zabrzu do ktorego jezdze i chyba wlasnie dzieki tej energii ktora ma Pan i Ja tak mozna powiedziec czlowiek sie lepiej czuje a Gdyby mozna bylo zarazic tym wszystkich tylko jak?? ale nic Warto sie Trzymac i codziennie Usmiechnac, POzdrawiam Wszystkich przed jak i po "Uszy do Gory"

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam i zycze duzo zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Podziwiam Pana Andriju,że tak po poważnej operacji tryska zdrowiem,poczuciem humoru serdecznością i jest przyjaznym dla innych i służy radą i pomocą według swoich możliwości .Życzę dużą zdrowia wytrwałości i dużo natchnienia do pisania wierszy poezji znajomy

    OdpowiedzUsuń
  8. Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia .

    OdpowiedzUsuń
  9. Życzę dużą wytrwałość a w szczególności zdrówka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Życze dużo zdrowia i natchnienia do pisania twórczości pozdrawiam ELA.

    OdpowiedzUsuń
  11. Życzę Panu dużo zdrowia!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. ludziska wystarczy spożywać nieprzetworzone produkty roślinne i po problemie, raz że takie żywienie zapobiega chorobom sercowym różnego rodzaju a dwa że cofa chorobę, nawet poważne przypadki, trzeba wziąć własne zdrowie w swoje ręce, to jest proste, choroby serca to chyba jedne z najłatwiejszych do wyleczenia problemów zdrowotnych, oczywiście będąc z dala od lekarzy, którzy są jakby agentami firm farmaceutycznych z którymi podpisujemy dożywotnio abonament na zakup leków w aptekach, ludzie szukajcie info na necie czytajcie książki ( polecam "nowoczesne zasady odżywiania" "ukryta prawda") lekarz wam tego nie powie bo straci klienta i pracę jak nie będzie miał kogo leczyć, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Kobex nie zgadzam się z Tobą.
    To jest zła podpowiedź odnośnie tego artykułu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wydolność mego serca padła z 17% w zeszłym roku do obecnych 14%. Pierwszy zawał w roku 1987. Do teraz trzy. I dopiero teraz skierują mnie do Anina na ewentualną ścieżkę. Mam 53 lata, kilka standów, koronografii i 7-io letne ICD. I wierzę, że dam jeszcze radę. Ale ciężko jest. Cholernie ciężko, ale gdy czytam to, co Pan nam przekazuje - to lżej. Powodzenia i trzymam kciuki za potrzebujących wsparcia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam Adamie.
    Dziękuję Ci za zainteresowanie się moim blogiem. Życzę Ci dużo wytrwałości i spokoju w walce ze stresem w oczekiwaniu na przeszczep.
    Polecam czytanie i komentowanie na stronie
    http://drugieserce.jaw.pl/forum/index.php?sid=496eccb54ea1ea6f4f08fb18c92b489a

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzien dobry Andriju,

    zycze wszystkiego najlepszego.
    Ja sam trochę się "wyślizgałem" - 2 stenty i od 2011 jestem "jak nowy". Staram się przestrzegac diety- ale bez przesady. Np rano regularnie płatki owsiane na wodzie + chudy biały ser z oliwą. Ale od czasu do czasu i żółty serek i piwko ...
    Na razie jest całkiem OK - biegam rano po kilkaset metrów bez wiekszych problemów a przed zabiegiem
    wzięcie prysznica to było wyzwanie (zwężenia po 90%)
    pozdrawiam - zdrowia, wytrwałości i pogody ducha życzę
    Piotrek

    OdpowiedzUsuń
  17. Pozdrawiam Cię Piotr.
    Życzę dobrego hartu ducha w walce z miażdżycą
    Kontroluj się! Żyj szczęśliwie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Witaj, Andriju! Przede wszystkim zyczę wraz z mężem niesłabnącej radości w nowym, sporo zdrowszym już zyciu! Nieco ponad 3 tyg. temu taki sam dar zycia otrzymał mój mąż. I choć wciąż jeszcze mamy "pod górkę" (powtórna reoperacja po 10 dniach, cechy odrzutu w 3 tyg) to optymizmu sobie nie załujemy. Przecież nie po to walczyliśmy żeby teraz poddać się drobnym trudnościom. Trzymamy kciuki za wszystkich "przeszczepków" :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam Cię "Anonimie" Nie wiem komu odpowiadam, ale mimo wszystko serdecznie gratuluję udanej, choć bardzo trudnej reoperacji Trzymajcie się razem mocno i głowa do góry bo będzie tylko lepiej.
    Dzięki za zainteresowanie się moim blogiem, a dla wzmocnienia duszy zapraszam do czytania mojej poezji pisanej sercem dla serca.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też oczekuję na przeszczep serca. Mam nadzieję, że będę miał tyle szczęścia co Pan i dostanę drugą szansę. Życzę dużo zdrowia. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziękuję za komentarz. Życzę Ci obyś jak najkrócej czekał. Jak czytałeś ten artykuł ja czekałem dosyć długo.
    Powodzenia i dużo zdrowia!!

    OdpowiedzUsuń